Jeden z dni zwiedzania. Wybrałem się na wycieczkę po Centro Historico - jak sama nazwa wskazuje jest to najstarsza część Mexico City. Ludzi tutaj masa, a wzdłuż każdego chodnika ustawieni się sprzedawcy zachwalający krzykiem po hiszpańsku swoje produkty. Nierzadko z jakąś dodatkową muzyką obok żeby jeszcze ciekawiej było. Istna kakofonia, której nie widziałem dotąd jeszcze nigdzie. Niemniej muszę powiedzieć, że jest to na swój sposób urocze.
Po drodze na Zócalo - jeden z największych placów na świecie - odwiedzałem co popadnie, bo a nuż coś ciekawego to będzie. W Meksyku znaczy to ni mniej, ni więcej, jak kościoły. Pełno tu ich, i każdy naprawdę nieźle ustrojony. W jednej z takich świątyń znalazłem dość mocne wyobrażenie Jezusa, podobnie jak i jakieś relikwie:
Ostatecznie dotarłem do Zócalo i całej reszty zabudowań. I zostałem porwany przez ogrom placu, budowli i ilości ludzi.
| Drobny fragment całości |
Budynek który widać powyżej w tle to Catedral Metropolitana - uznawana za największą katedrę w obu Amerykach. W środku jest bardzo dużo kapliczek i ołtarz w całości zrobiony ze złota.
Tak się prezentuje jego góra:
Tak dół:
A tak widać go z odległości ze stołem ofiarnym na podwyższeniu przed nim:
Przejście między ławkami - to dojście do ołtarza - jest zagrodzone dla zwykłych ludzi, a gdzieś na jego środku dodatkowo znaleźć można jakieś urządzenie, związane zapewne z szerokością geograficzną albo pozycją słońca...
No i jeszcze przykładowa kapliczka, jedna z ~20 jakie w katedrze się znajdują. Każda była równie zdobna jak ta.
Przed katedrą znalazłem jeszcze pomnik Jana Pawła II - jeden z wielu znajdujących się w Meksyku.
Następnym moim celem był Palacio Nacional - Pałac Narodowy. Miałem niepowtarzalne szczęście, ponieważ w środku była wystawa tymczasowa na temat historii Hiszpanii, której głównym motywem byli Habsburgowie (m.in. Karol V i Filip II i III), trwająca do maja tego roku. Damn, ta ilość zbroi królewskich mnie po prostu przygniotła. Niestety obowiązywał zakaz fotografowania tej części. Udało mi się tylko potajemnie komórką pstryknąć oryginalny brewiarz :D
W Pałacu Narodowym jest również duży fresk przedstawiający historię Meksyku:
To by było tyle pokrótce z wycieczki po części Centro Historico - przede mną jeszcze Temple Mayor, a poza tym Chapultepec i Teotihuacan. I jeszcze jedna niespodzianka, o której nigdy mi się nie śniło, i której prawie żaden turysta nigdy nie przeżyje ;)

