I jeszcze zdjęcie z profilu:
A teraz już po pochwaleniu się moim smokiem pora parę słów o tytułowym muzeum powiedzieć.
Museo de la Ciudad de México - Muzeum Miasta Meksyk - w przewodnikach figuruje jako muzeum historyczne, z naciskiem na same początki Meksyku, i to nawet całego państwa a nie tylko stolicy. Takie tam przekrojowe z mapami, planami i rysunkami Doliny Meksyku od czasów 8 tys. lat p.n.e., informacjami na temat rozwoju państwowości czy modelami słynnych budowli. No i byłoby pięknie, jakby tak się rzeczywiście sprawa miała. Niestety coś się muzeum odwidziało i poza trzema - czterema pokojami typowo muzealnymi resztę powierzchni zajmowała wystawa sztuki nowoczesnej. 3-4 zł za wstęp to grosze i te 3-4 pokoje były ciekawe, ale jednak niedosyt pozostał. Całość znajduje się w takim o budynku (przewodnik mówi, że to siedziba hrabiowskiego rodu Santiago de Calimaya wybudowana w 1778 r.)
Natomiast z ciekawszych rzeczy jakie można tu było właśnie znaleźć był całkiem ciekawy zegar czy jakieś urządzenie muzyczne będące zapewne dziadkiem gramofonu.
Pani na portierni powiedziała, że historia wróci do muzeum jakoś w przyszłym roku. Z jednego z tarasów widać było na drugim z dziedzińców szykowanie jakiejś nowej wystawy, więc może ktoś następny co tu w przyszłym roku się pojawi zobaczy coś ciekawszego...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz